Recenzja Sony Xperia XZ

2016-11-25
Recenzja Sony Xperia XZ

 

 

Wstęp

   Sony pracuje w oparciu o bardzo napięty grafik. Podczas gdy inni producenci wypuszczają swoje flagowe telefony raz do roku, Sony aktualizuje swoją linię modeli Xperia o wiele częściej, z reguły raz na sześc miesięcy.

   Ostatniej jesieni mieliśmy okazję poznać smartfon Sony Xperia Z5, zaś na początku czerwca tego roku Sony odsłonił przed nami modele Xperia X i Xperia X Performance. Dziś, zaledwie kilka miesięcy od tego wydarzenia, odkryty zostaje nowy telefon z najwyższej półki Sony, a mianowicie Xperia XZ.

 

   Pomimo częstych upgrade'ów i drobnych zmian w linii Xperia, trzeba powiedzieć, że najbardziej flagowe z modeli telefonów Sony ewoluują bardzo stopniowo. Nowa Xperai XZ wnosi do serii prawdopodobnie największe unowocześnienia za sprawą nowej, pętlowej budowie smartfona, która odczuwalnie zmienia jego aparycję. Jednak nawet to nie kwalifikuje się jako znacząca zmiana w pełnym znaczeniu tego słowa. Fakt - telefon ma nieco większy ekran i nieco większą baterię w porównaniu do modelu X Performance, niemniej specyfikacja i oprogramowanie pozostają w dużej mierze bez zmian.

   Pod maską Sony Xperia XZ oferuje nam funkcje takie jak procesor Snapdragon 820 z 3GB RAM-u i 32GB wbudowanej pamięci w podstawowej wersji (z opcją rozszerzenia za pomocą karty microSD). Sony poprawił swój aparat o 23-megapikselowy czujnik z 5-osiową stabilizacją i laserową funkcja automatycznej regulacji ostrości, które usprawnia tzw. autofocus. Zobaczmy, jakie inne ulepszenia i niespodzianki niesie ze sobą nowa Xperia ZS.

Oto, co znajdziemy w pudełku:

  • Xperia XZ
  • Ładowarka sieciowa 5V, 1.5A (7.5-watowa)
  • Kabel USB-C
  • Instrukcja obsługi

Budowa

Nowy i bardziej błyszczący metalowy tył, zagięte krawędzie, lecz wszystko to przy zachowaniu smukłości


Sony zawsze był znany jako producent eleganckich i stylowych urządzeń ? Xperia bez wątpienia wpasowuje się w te ramy.

 
 
 

   Zachowując DNA typowego telefonu Sony Xperia, ze swoimi ostrymi krawędziami i poniekąd sporymi rozmiarami, tym razem jej rogi zostały nieco przytemperowane, czyniąc aparat łatwiejszym w uchwycie - rozwiązanie, które Sony nazywa "pętlową" budową. Tył obudowy jest wykonany ze specjalnego stopu aluminium, jaki producent ochrzcił nazwą Alkaleido. Tłumacząc to na rzeczywistość: mówimy tutaj o smukłym, metalicznym wykończeniu, które tak naprawdę sprawia nieco wrażenia szkła lub plastiku. Jego niższa od pokojowej temperatura potwierdza jednak, że nie mamy tu do czynienia z żadnym marketingowym chwytem. Telefon prezentuje się bardzo zgrabnie w takim wydaniu, chociaż cały ten połysk przyciąga ślady odcisków palców i inne zabrudzenia.

   Jeśli by się bliżej przyjrzeć, nie można nie dostrzec, że boczne części telefonu są wykonane z plastiku; to samo tyczy się tylnej krawędzi i tylnej ściany dla uzyskania lepszego zasięgu. Fizyczne przyciski - wszystkie umieszczone po prawej stronie - również są plastikowe i mocno odbiegają jakością, tudzież klikalnością, od tych, jakie znajdziemy w dzisiejszych modelach Galaxy czy iPhone'ach. W międzynarodowej wersji Xperii XZ w przycisk mocy/blokady wbudowany jest skaner linii papilarnych i cały mechanizm sprawdza się bardzo dobrze. Co ciekawe jednak, funkcji odczytu odcisków palców nie znajdziemy w amerykańskiej wersji telefonu. Możemy się domyślać, że musi to mieć coś wspólnego z patentami, gdyż w innym wypadku nie miałoby to żadnego sensu.

   Z przodu - pięknie laminowany ekran ze szkłem Gorilla Glass 4 (mimo że inne telefony używają mocniejszego Gorilla Glass 5) z klawiszami nawigacyjnymi Androida, które znajdują się na wyświetlaczu. Po tej samej stronie aparatu czekają też na nas dwa głośniki stanowiące ciekawy bonus, podczas gdy na dole spotkamy port USB-C do ładowania. Wejście słuchawkowe 3.5mm jest umieszczone na górze.

   Xperia XZ możemy mieć w trzech wersjach kolorystycznych: forest blue (czyli zwyczajnie ciemnoniebieski), mineral black (czerń) oraz platinum (jaskrawy odcień szarego). Osobiście bardzo do  gustu przypada nam taki wybór kolorów.

 

   Na koniec dodajmy, że telefon posiada również certyfikację IP68, co czyni go odpornym na wodę i zabrudzenia. Teoretycznie będzie w stanie wytrzymać 30-minutowe zanurzenie na głębokości do 3 stóp. Nie bierzmy jednak tych danych zbyt dosłownie: nowa Xperia XZ ma być głównie odporna na deszcz i okazjonalne upuszczenie jej w toalecie.

Interfejs i funkcjonalność

   Należy tu powiedzieć o dwóch rzeczach: po interfejsie Sony nie należy się raczej spodziewać fajerwerk, co sprawia, że po pewnym czasie korzystania ze smartfona, możemy być w pewnym sensie znużeni. Po drugie, Xperia XZ trafi na sklepowe półki w tym samym czasie co aktualizacji Android 7 Nougat, przez co doskonale rozumiemy oburzenie związane z tym, że najnowszy podopieczny producenta nie będzie wyposażony w zaktualizowaną wersję tego systemu operacyjnego.

   Zacznijmy od nowinek: Sony stworzył funkcję czyszczącą cache aplikacji, jednak w przeciwieństwie do wielu podobnych ofert, jakie zawiera Play Store, ta konkretna działa całkowicie niewidocznie i automatycznie, przez co nie musimy uruchamiać żadnych ikonek ani klikać żadnych przycisków za każdym razem, gdy wydaje nam się, że nasz telefon zaczął pracować nieco wolniej.

   W następnej kolejności Sony prezentuje zgrabne i stylowe motywy, których kolorystyka odpowiada odcieniom obudowy telefonu. Choć nie jest to diametralna personalizacji, do jakiej przyzwyczaił nas choćby Samsung, trzeba przyznać, że jest to interesujący dodatek, i docenić dobre chęci producenta.

   Kilka podstawowych funkcji Xperii XZ nas zawiodło, w szczególności ekranowa klawiatura. Sony wykorzystuje model SwiftKey, który w założeniu nie oferuje żadnej reakcji zwrotnej dla naciskanych przycisków, tym samym mocno spowalniając tempo naszego pisania. Nawet po aktywowaniu tej opcji w zakładce z ustawieniami, oferowana funkcja działa bardzo nieprecyzyjnie i ospale - zupełnie inaczej niż ma to miejsce w przypadku telefonów Samsunga. Nikt nie roi tutaj łez, jako że od tragedii jest daleko, jednak biorąc pod uwagę, że Xperia XZ jest flagowym modelem Sony w roku 2016, spodziewaliśmy się czegoś więcej.

Procesor, wydajność i pamięć

Procesor Snapdragon 820 brzmi przekonująco, jednak momentami się zawiesza, podczas gdy wydajność telefonu nie jest to końca zadowalająca
 

    Większość tegorocznych smartfonów z wyższej półki posiada wbudowany chip systemowy Qualcomm Snapdragon 820 i Sony Xperia XZ nie jest tutaj wyjątkiem. W tym konkretnym przypadku mówimy o wersji 820 wyposażonej w 3GB pamięci RAM.

   Nie ma się specjalnie do  czego przyczepić w tej konfiguracji, choć nie umknęło naszej uwadze, że faktyczna wydajność telefonu nie jest idealnie zoptymalizowana. Okazjonalne zawieszenia oraz powolne przejścia klatek przy przełączaniu aplikacji są czymś, obok czego nie możemy przejść obojętnie, zważywszy że mamy tu do czynienia z flagowym modelem znanego producenta.

   Fani gier powinny również być świadomi faktu, że Xperia XZ posiada kartę graficzną Adreno 530 będącą jednym z najszybszych rozwiązań w mobilnym świecie. Oznacza to, że telefon powinien być w stanie poradzić sobie nawet z najbardziej wymagającymi grami bez zawieszania klatek. To samo tyczy się mobilnych gier wyczekujących swojej premiery w najbliższej przeszłości.

   Posiadającej 32GB wbudowanej pamięci, z możliwością jej dalszego rozszerzenia przy użyciu karty microSD, Xperia XZ jest dumnym członkiem nowej fali mobilnych urządzeń. Z drugiej strony zastanawiającym jest, że jej wewnętrzny interfejs zajmuje tak dużo miejsca, zostawiając nam ostatecznie 20GB z 32GB dostępnej przestrzeni, co wcale nie brzmi już tak bajecznie.

Internet i kompatybilność


    Sony Xperia XZ posiada Google Chrome jako wyjściową i jedyną przeglądarkę internetową. Wszystko chodzi tutaj jak należy i cieszy nas fakt, że nie musimy zawracać sobie głowy niewygodną sytuacją z dwoma przeglądarkami.

   Chrome bardzo dobrze sprawdza się w smartfonach dzięki swojemu wbudowanemu w kartę interfejsowi, opcji synchronizacji dla różnych platform, w tym komputerów stacjonarnych i tabletów oraz dużych szybkości renderowania.

   A co jeśli chodzi o funkcję łączności 4G LTE? Na różne rynki trafią różne wersje Xperii XZ, przez co kompatybilność pasm nie jest równomierna. Sony nie ogłosił do tej pory żadnych konkretnych liczb w tym kontekście.

    W kwestii innych opcji łączności, czekają nan as również: Wi-Fi b/g/n, Bluetooth 4.2 oraz obsługa NFC.

Aparat

Przygotujcie się na suuuper szeroki obiektyw! A także suuuper powolną i niewygodną aplikację zdjęciową?
 
   Główny aparat smartfona Xperia XZ posiada czujnik Sony IMX300 wielkości 1/2.3?, będąc obecnie jednym z największych rozmiarów czujników, jakich mieliśmy okazję doświadczyć w świecie mobilnych telefonów. Gdyby tego było mało, dostajemy tutaj obiektyw Sony G z aperturą f/2.0 oraz 6-elementową konstrukcją. Tak złożona budowa, wzbogacona o dodatkowe elementy, teoretycznie pozwala uzyskać lepszą przejrzystość obrazu, co sporo znaczy biorąc pod uwagę, że Xperia XZ posiada aparat robiący zdjęcia w jakości 13 megapikseli.
   Mówiąc o dodatkach przewidzianych dla aparatu smartfona, Sony dorzuca nam dodatkowy, laserowy autofocus, jak również czujnik kolorów, która pozwala telefonowi właściwie dobrać balans bieli dla robionych zdjęć.
   Aplikacja dla kamery Xperii XZ jest tematem na osobną dyskusję, gdyż zadziwia ona na tylu frontach, że ciężko byłoby zsumować to wszystko w zaledwie kilku zdaniach. Niestety, poprzez "zadziwienie" mamy raczej na myśli "rozczarowanie" aniżeli "zachwyt". Zacznijmy od szybkości: aplikacja chodzi bardzo mozolnie. Przeprowadziliśmy krótki test zdjęciowy z udziałem większości czołowych smartfonów: od iPhone'ów, przez Samsungi Galaxy, po modele LG, a nawet tańszy OnePlus i szokującym było dla nas, że Sony jako jedyny kazał nam czekać wyświetlając ładujące się kółko w Xperii XZ. Również interfejs okazuje się być poniżej oczekiwań. Przesunięcie palcem po ekranie przenosi nas z trybu fotografii do trybu wideo, jednak zanim to nastąpi, będzie musiało minąć ładnych parę sekund, a w dodatku wideo nie posiada z jakiegoś powodu opcji nagrywania w jakości 4K. Nie byłoby to niczym szczególnym, gdyby nie fakt, że Xperia XZ obsługuje pliki wideo w jakości 4K! Aby jednak uruchomić ten tryb, musimy przejść wyżej do aplikacji aparatu i dopiero wtedy wybrać tę opcję. Nie mamy zamiaru czepiać się w naszej recenzji, niemniej trzeba przyznać, że takie rozwiązanie jest dalekie od intuicyjnego.
   
 

Interfejs aparatu w smartfonie Sony Xperia XZ

       

 

   Następnie nie można by pominąć tego, iż Xperia XZ robi zdjęcia w jakości 23 megapiskeli, jednak jej wyjściowy tryb Superior Auto pstryka fotki 8MP. Przechodząc do ustawień, możemy wybrać odpowiadającą nam konfigurację: 23MP (4:3), 20MP (16:9), 8MP (4:3) oraz 8MP (16:9). Porównaliśmy zdjęcia przy pełnej rozdzielczości i te robione w trybie 8 megapikseli okazują się mieć najlepszą jakość ze wszystkich ? cechuje je nieco lepsza dynamika i przejrzystość obrazu, w związku polecamy wszystkim poruszanie się właśnie w tej rozdzielczości.
   Do wyboru mamy również tryb ręczny, który pozwala nam majstrować przy szybkości migawki, ekspozycji, balansie bieli i ostrości obrazu. Oprócz tego, możemy zdecydować się na jedną ze scen: soft skin, soft snap, anti-motion blur, landscape, backlight correction HDR, night portrait, night scene, hand-held twilight, high sensitivity, gourmet, pet, beach, snow, party, sports, document i wrszcie fireworks. Razem aż 17 różnych wariantów! Czapki z głów, Sony! Wyobrażamy sobie, że większości z Was nie chciało się nawet przeczytać nazw ich wszystkich, a co dopiero z nich korzystać. Jednak, nawet gdyby ktoś się na to odważył, na niewiele się to zda, gdyż Sony nie zapewnia żadnego wyjaśnienia ich działania. I jak tu domyślić się, co takiego zrobi z naszym zdjęciem tryb "Pet" (czyli zwierzątko domowe). I w czym "Pet" różni się od "Gourmet"? Miło jest mieć szeroki wybór, jednak jeszcze milej jest wiedzieć, co oferuje każda z dostępnych opcji.

   W dużym skrócie: tak, to prawda, Sony Xperia XZ posiada kamerę wyposażoną w szereg funkcji i dodatków, jednak zamiast uczynić z tego wszystkiego atut, producent zanadto komplikuje aplikację, która jest bardzo daleka od intuicyjnej.

Jakość zdjęć

W porządku, ale nic poza tym: kolorom brakuje wyrównania, a zdjęcia wychodzą za ostre lub mają zbyt duży kontrast.


   Jakość zdjęć w Xperii XZ jest OK, ale nie ma co jej równać z takimi urządzeniami jak tegoroczne iPhone?y 7 od Apple, rodzina Samsung Galaxy S7, LG G5 czy HTC 10.

   Ustawianie ostrości w Xperii XZ jest dla odmiany szybkie i precyzyjne. Sony szczyci się swoją funkcją automatycznej regulacji ostrości dla ruchomych obiektów, która działa w następujący sposób: nacelowujemy obiektyw na osobę lub rzecz, która jest w ruchu; blokujemy na tej osobie lub rzeczy autofocus, a następnie telefon utrzymują taką osobę lub rzecz w dogodnej ostrości przez cały okres czasu, jaki potrzebujemy do zrobienia zdjęcia. W laboratorium lub innych sztucznie kontrolowanych warunkach funkcjonlaność ta może faktycznie działać, jednak w prawdziwym życiu trzeba nastawić się na połowiczne powodzenie tego rozwiązania. Nie ma też co liczyć na wyostrzone śledzenie małych obiektów, co ma wcale niemałe znaczenie, gdyż przy super-szerokim obiektywie, jaki posiad Xperia XZ, większość obiektów jawi się jako małe, dopóki nie zaaplikujemy dla nich zoomu. Wszystko to, o czym tutaj piszemy, zostało potwierdzone w naszych testach.Podczas gdy dotychczasowe modele Sony miały tendencję z dużym powodzeniem wychwytywać naturalne barwy, w nowej Xperii XZ producent zdaje się odchodzić od tego trendu, przez co aparat robi zdjęcia o sporym kontrakście, wysokim nasyceniu i zawyżonej ostrości. Poza tym, detale wydają się rozmyte i nie do końca przejrzyste, a przy odrobinie wysiłku można też dostrzec nierównomierne przejścia między poszczególnymi barwami.

   Wbudowana pojedyncza lampa fleszowa LED rzuca sporo światła, jednak nieco oziębia i zazielenia paletę barw, co w ostatecznym rozrachunku psuje jakość zdjęcia. Dlatego też lepiej sobie odpuścić i z niej nie korzystać.

   Jeśli chodzi o frontowy aparat: raz jeszcze, jesteśmy zadowoleni z tego, co oferuje, ale nie uważamy go za wybitny sukces. We właściwych warunkach oświetleniowych należy spodziewać się stosunkowo ostrych selfies z wieloma detalami i świetną ostrością - coś, czego nie można powiedzieć o przednich pstrykaczach w Samsungu Galaxy S7 czy iPhonie 6s Plus. Wewnątrz pomieszczeń i przy słabym oświetleniu jakość zdjęć gwałtownie spada, przekładając się na nieco rozmazany obraz, którym Sony nie ma prawa się przed nikim chwalić.

Jakość wideo

Chwiejne i przycięte pliki wideo w jakości 4K każą nam pozostać przy wariancie 1080p pomimo jego mniejszej szczegółowości


    Wiecie już, że przejście do trybu nagrywania w jakości 4K nie jest takie proste, jak mogłoby się to wydawać (tzn. nie można tego zrobić bezpośrednio w trybie wideo). Wiecie również, że przejście do trybu 4K trwa wieki i jest absolutnym przeciwieństwem intuicyjności.

   Dlaczego o tym mówimy? Funkcja nagrywania wideo w jakości 4K pozwala nam na uzyskanie o wiele ostrzejszego i ogólnie lepszego obrazu niż 1080p, nawet jeśli owoce takiego nagrywania przychodzi nam oglądać na zwykłym monitorze nieobsługującym nic powyżej jakości 1080p.

    4K w Sony Xperii XZ nagrywa się z prędkościa 30 klatek na sekundę (30fps) i posiada w wyjściowym ustawieniu wyłączoną stabilizację, przez co uzyskiwany obraz mocno się chwieje i nie jest miły dla oka. Dlatego też proponujemy przejść niezwłocznie do ustawień dla trybu 4K i włączyć opcję Steady Shot. Warto też zauważyć, że uzyskiwany obraz jest nieco przycięty w porównaniu do tego, co otrzymujemy decydując się na wariant 1080p.

   Inną ciekawostką jest to, że Xperia XZ to jeden z pierwszych telefonów, które obsługują standard kodowania H.265 dla plików wideo. Smartfony od dłuższego przyzwyczaiły nas do obsługi H.264, jednak przechodząc do trybu kodowania H.265 mamy możliwość zapisywania plików ważących o wiele mniej. I tak na przykład: jedna miuta nagrywania pliku wideo w jakości 4K przy kodowaniu H.264 przekłada się w Xperii XZ na 397MB, podczas gdy nagrywając dokładnie tę samą scenę przez ten sam czas w wariancie H.265, końcowy plik będzie ważył zaledwie 254MB, czyli blisko 36% mniej.

   Myślicie pewnie: a więc każdy powinien najzwyczajniej w świecie przerzucić się na H.265 i po sprawie? Otóż niezupełnie. Niestety, H.265 wciąż nie jest popularne na szeroką skalę i YouTube do tej pory nie rozpoznaje tak zakodowanych plików. Dopóki tacy giganci jak właśnie YouTube i paru innych czołowych graczy nie zaczną obsługiwać tego kodeku, nieszczególnie polecamy korzystanie z niego.

   Jest jeszcze jedna intrygująca rzecz dotycząca Xperii XZ. We wszystkich testowanych przez nas kiedykolwiek smartfonach dało się nagrywać pliki wideo w jakości 4K bez konieczności choćby odblokowywania ekranu, w przypadku najnowszego modelu Sony nie zdziałamy nic więcej niż 1080p. Jeśli natomiast chcemy nagrać coś w jakości 4K, jesteśmy zmuszenie odblokować ekran. Ciężko doszukać się w tym wszystkim logiki, ale cóż, tak to wyszło.

Aplikacje multimedialne: odtwarzacz muzyki, odtwarzacz wideo, galeria zdjęć

   W czasach, gdzie YouTube i Facebook rządzą i dzielą światem wideo, tak samo jak Spotify i Apple Music rządzą i dzielą światem muzyki, wbudowane aplikacje dla odtwarzania plików muzycznych i fimowych przestają być szcególnie często używane. Niemniej, dla wszystkich tych zachowujących sentyment do muzyki offline, nadal pozostawia się te apki. W Xperii XZ mamy ich nawet dwie: jedna to Google Play, a druga to aplikacja Sony z czystym i prostym interfejsem wzbogaconym o miłą dla oka grafikę.

   Cieszy nas również fakt, że Sony zdecydował się wbudować w Xperię XZ dwa przednie głośniki, gdyż uważamy to za optymalne rozwiązanie dla odtwarzanego dźwięku. Może i nie powalają one jakością, lecz mimo wszystko są stosunkowo głośne i choć nie idzie to w parze z głębią dźwięku, w ostatecznym rozrachunku otrzymujemy stosunkowo czyste audio.

   Galeria zdjęć w nowej Xperii pozwala nam na łatwe przybliżanie i oddalanie kadrów (zoom in, zoom out), a także przeglądanie zdjęć miejsc, w jakich zostały one wykonane. Oprócz tego, możemy też posortować nasze pliki według formatu, ewentualnie też oddzielić pliki zdjęciowe od plików filmowych. Mimo to, nadal zalecamy trzymać się opartej na chmurze aplikacji Google Photos, która również jest na starcie wbudowana w system.

  Jakość połączeń

 


    Jakość rozmów telefonicznych w Xperii XZ nie zawodzi, ale też nie zachwyca. Głosy w słuchawce zdają się nieco przytłumione i pozbawione przejrzystości, jednak nie na tyle, by nie być w stanie zrozumieć, co mówi do nas druga osoba. Nie można też w tym wszystkim narzekać na głośność.

   Wrażenia po drugiej stronie linii są zbliżone: nieco przytłumiony i nie do końca czysty dźwięk, jednak nic, o co warto by sobie wyrywać włosy z głowy.

Żywotność baterii

Wytrzyma pełen dzień, jak większość dzisiejszych telefonów, ale naładowanie do pełna zajmuje sporo czasu?

 

 


    Sony Xperia XZ posiada niewyjmowalną baterię o poejmności 2,900mAh. Sony już wcześniej dawał nam znać, że ma zamiar wprowadzić w XZ kilka sztuczek, które zapewnią urządzeniu długą i zdrową pracę wolną od nadmiernego ładowania i niszczenia chemicznej zawartości. Summa summarum, większość użytkowników interesuje jednak sedno wszystkich tych udogodnień, czyli to, ile faktycznie jest w stanie wytrzymać bateria na jednym ładowaniu.

   Dlatego też poddaliśmy telefon naszym standardowym testom wytrzymałościowym, gdzie ustawiamy jasność ekranu na 200 nitów (dogodny poziom dla domowego użytku) i otwieramy skrypt mierzący zużycie baterii w telefonie. Do tego blokujemy ekran tak, by przez cały ten czas nie przestawał się świecić. Jaki wynik osiągnął w naszych testach Sony Xperia XZ?

    Nie należy spodziewać się cudów: jego bateria 2,900mAh osiągnęła dobry ale nie świetny wynik 6 godzin i 41 minut - praktycznie na równi z Samsungiem Galaxy S7 wyposażonym w procesor Snapdragon. Choć nie jest to rezultat, którym można by się pysznić, bateria w Xperii Z wytrzymała dłużej od akumulatorów, jakie znajdziemy w LG G5 i Nexusie 5X, lecz krócej niż iPhone 6s.

    Inna interesująca rzecz to czas ładowania baterii. Ile czasu potrzeba, aby napełnić ją z 0% do 100% w przypadku Xperii XZ, zakładając, że korzystamy ze zwykłego kabla od producenta podpiętego pod tradycyjne gniazdko (5V 1.5A /7.5 wata/ i kabel USB-C). Jak się okazuje, czas ładowania wypada kiepsko, jednak w sumie było to przewidzenia przy tak niskiej mocy wyjściowej.

   Potrzebowaliśmy blisko 3 godzin, aby w pełni naładować Xperię XZ. Dokładny czas to 2 godziny i 54 minuty ? więcej niż spora część współczesnych telefonów.

   W dużym skrócie: Sony Xperia XZ wypada w środku stawki jeśli chodzi o żywotność baterii, jednak ładuje się przy tym bardzo ale to bardzo wolno.

   Sony zwraca uwagę, że wolny czas ładowania może mieć swoje korzyści. Jako że większość z nas podpina telefon pod gniazdko kładąc się spać, zwykle bateria telefon zostaje podłączony długo po tym, jak bateria w pełni się naładowała. Prowadzi to do szybszej degradacji takich akumulatorów. Magiczna sztuczka Sony polega tu na tym, że Xperia XZ uczy się, iż z reguły wstajemy o siódmej rano i przestaje ładować baterię w nocy, gdy poziom naładowania osiągnie 90%, wznawiając ładowanie pozostałych 10% bliżej godziny naszej pobudki. W ten sposób nadal budzimy się obok w pełni naładowanego telefonu, jednak szkoda dla baterii spowodowana nadmiernym ładowaniem nie ma racji bytu.

    Wszystko to powinno zapewnić długie i zdrowe życie baterii, jednak dla użytkowników największym zmartwienie jest zazwyczaj czas pojedynczego ładowania. W tej kategorii Xperia XZ wypada co najwyżej przeciętnie.

Wnioski

   Szczerze mówiąc mocno dziwi nas cena Sony Xperii XZ - w Stanach Zjednoczonych koszt tego urządzenia to aż 700 USD! Spodziewamy się szybkiej obniżki tej ceny w najbliższy miesiącach, jako że najnowsza oferta Sony prezentuje się słabo na tle Samsunga Galaxy S7 (którego możemy dostać za 100 USD mniej), futurystycznego Samsunga Galaxy S7 Edge (który będzie nas kosztował mniej więcej tyle samo) i wspaniałego iPhone'a 7 (dostaniemy go za 50 USD mniej).

 

 


    Xperia XZ nie jest bez zalet: stylowy wygląd i zgrabny design oraz certyfikowana wodoodporność na pewno działają na jego korzyść. Miłym akcentem są również dwa solidne głośniki frontowe. Mimo to, Xperia XZ wypada - co tu dużo mówić - marnie w wielu innych aspektach na tle konkurencji, by móc prowadzić z nią równą rywalizację: wyświetlacz posiada niebieskawe i źle zbalansowane barwy, interfejs się przycina, a wbudowana pamięć wewnętrzna 32GB daje nam na czysto jedynie 20GB przestrzenia. Do tego aparat działa wolno i jest anty-intuicyjny, a jakość zdjęć i filmów odbiega od tej oferowanej przez iPhone'y czy Samsungi Galaxy. Na niedomiar złego irytuje nas długi czas ładowania oraz fakt, że na terenie USA telefon trafia do sprzedaży bez skanera linii papilarnych.

   Oszczędzając 50 USD, możemy mieć w kieszenie wspaniałego iPhone?a 7, który zapewnia tę samą wodoodporność popartą fantastyczną obudową, zachwycającym aparatem i niezachwianej wydajności. Oszczędzając dwa razy tyle, czyli 100 USD, możemy natomiast zakupić smartfona Samsung Galaxy S7 posiadającego bardziej kompaktową obudowę i ponadprzeciętny aparat.

Źródło: www.gsmarena.com

Pokaż więcej wpisów z Listopad 2016
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel